fbpx
logotyp_content_creation_lublin

Budżet marketingowy. Ile wydawać na reklamę?

folder_openContent Creation
grafika_artykul

Co dzień agencje marketingowe spotykają się z sytuacją, w której klient prosi o zmniejszenie budżetu marketingowego. Pół biedy, jeśli operujemy budżetami mierzonymi w tysiącach złotych i klient prosi o redukcję budżetu o kilka procent na miesiąc czy dwa. Inaczej jednak sprawa wygląda w sytuacji, kiedy nasz miesięczny budżet reklamowy wynosi 1000 zł, a klient beztrosko rzuca: zróbmy z tego 500 zł, bo ten miesiąc miałem “słabszy”. Bądź też jeszcze ciekawiej: panie Piotrze, zwiększmy budżet o 100%, to i zysk nam się zwiększy dwukrotnie, prawda? Wtedy zaczyna się zabawa… Bo jak idealnie zaplanować budżet marketingowy?

Żonglerka budżetami, czyli wróżenie z kuli

Zacznijmy od tego, że zmniejszenie wydatków na reklamę w sytuacji, w której liczba klientów spadła, a razem z nimi przychody, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zdrowy rozsądek podpowiada, żeby jeszcze mocniej popracować nad reklamą, by w następnym miesiącu nadwyżka przychodów wyrównała straty z poprzedniego okresu. Niestety, często klienci wychodzą z założenia, że jeśli działania reklamowe nie przynoszą efektu, to nie ma sensu ich kontynuować. Ewentualnie że trzeba obniżyć wydatki w tym konkretnym obszarze, bo nie przynoszą one wymiernych efektów.

Oczywiście czasami takie myślenie jest prawidłowe, bo nie ma sensu inwestować w obszary, w których nie ma naszych klientów. Takie rozwiązanie powinno być jednak poparte badaniami i w stu procentach przemyślane. Właśnie do tego służy agencja marketingowa – żeby przygotowała raport z wydatków i rezultatów poszczególnych kampanii i zaproponowała rozwiązania optymalizacyjne. Jeśli wiemy z całą pewnością, że nasi klienci są na Facebooku, wchodzą na nasz profil, klikają w nasze reklamy i kupują nasze produkty, to drastyczne zmniejszanie wydatków w tym obszarze wydaje się całkowicie nieuzasadnione. I analogicznie – jeśli przepalamy nasze budżety na reklamy w telewizji i nie przynoszą one pożądanych efektów, to dalsza kontynuacja tych działań jest logicznie i ekonomicznie nieuzasadniona. W takiej sytuacji poszukujemy alternatywnych kanałów dotarcia (display, radio) lub skupiamy się na tym kanale, który przynosi najlepsze rezultaty.

A jeśli kampania przynosi efekt?

Bywa też tak, że nasze kampanie przynoszą zamierzony efekt. Stopa zwrotu jest na wysokim poziomie, a nasz klient ledwo wyrabia się z realizacją zamówień. W takiej sytuacji pada hasło: zwiększamy budżet marketingowy i tym samym zwiększamy przychody firmy. Czy tak to właśnie działa? Niekoniecznie. Jako agencja marketingowa dążymy do takiej sytuacji, w której wielkość budżetu jest odpowiednio dobrana do rynku, możliwości produkcyjnych naszego klienta, specyfiki i wielkości grupy docelowej. Czasami w przypadku czasopism, gadżetów czy dodatków do ubrań koszt konwersji wynosić będzie 50 groszy. W innej sytuacji gdy sprzedajemy maszyny budowlane, domy czy auta, ten koszt będzie 500% wyższy, a nadal będzie to świetny rezultat. Zdarza się, że klient po przeczytaniu kilku skryptów o reklamie na Facebooku czy w Google Ads dochodzi do wniosku, że uda mu się sprzedać mieszkanie, wydając na reklamę 20 zł tygodniowo. Owszem, może tak być, ale zdecydowanie częściej taka strategia nie ma szansy powodzenia.

Jak rozmawiać z naszym klientem?

W naszej pracy spotykamy się z takimi właśnie sytuacjami jak te opisane powyżej. W historii firmy współpracowaliśmy praktycznie z każdą branżą. Najczęściej są to dziedziny wysoce specjalistyczne, takie jak maszyny budowlane, wydawnictwa czy sektor medyczny. Każda z nich jest inna, ale równie wymagająca. Nie da się jednocześnie bazować na doświadczeniu wyniesionym z branży retail w ustalaniu strategii marketingowej dla nowo wprowadzanego leku. Budżety marketingowe zawsze będą się od siebie różniły i trzeba je na nowo ustalać. Podczas pierwszych rozmów najczęściej pada takie pytanie ze strony klienta: jaki budżet musimy przeznaczyć na promocję? Co w takiej sytuacji odpowiedzieć? Zakładając, że odpowiedź: “nie wiemy” będzie strzałem w kolano?

Jak robimy to w Content Creation?

W Content Creation przyjęliśmy etapowe planowanie i optymalizowanie w taki sposób, aby budżet marketingowy był idealnie wyważony. Pierwszy etap polega na analizie grupy docelowej, możliwości produkcyjnych naszego klienta, funkcjonowaniu e-sklepu, social mediów oraz dotychczasowej strategii sprzedażowej (jeśli taka była). Takie podejście pozwala nam wstępnie zaplanować wydatki na kampanie oraz wybrać kanały komunikacji. Często klient sam sugeruje, w których obszarach reklamowych chciałby się pojawiać i na której grupie klientów mu zależy. Jeśli na poparcie swoich pomysłów posiada badania marketingowe, wtedy nasza praca jest o wiele łatwiejsza.

Drugi etap polega na uruchomieniu poszczególnych kampanii i monitorowaniu wyników. W zależności od kanałów wykorzystujemy odpowiednie narzędzia monitorujące pozwalające nam na zbieranie jak największej ilości danych. Najczęściej w naszej pracy korzystamy z Google Analytics, Pixela Facebooka, Google Tag Managera, IMM, Sales Menago czy Brand24. Oczywiście to tylko kilka z przydanych narzędzi, a to których z nich użyjemy zależy przede wszystkim od branży i wybranej kampanii. Ostatni etap polega na wybraniu tych kanałów dotarcia, które przynoszą najlepsze wyniki oraz dalszemu optymalizowaniu wydatków. Średni czas wypracowania optymalnego budżetu w takim wypadku wynosi około 2-3 miesiące.

Czy to wszystko?

Niestety nie. Należy pamiętać, że wybrana strategia nie daje nam komfortu pracy raz na zawsze. Należy stale monitorować i sprawdzać efekty poszczególnych reklam, grup docelowych czy sugerowane słowa kluczowe w Google Ads. Nic nie jest dane raz na zawsze. W przeciwnym razie od kilku lat takie firmy jak KFC czy Adidas nie zawracałyby sobie głowy wymyślaniem coraz to ciekawszych akcji marketingowych. Pamiętajmy, że zawsze da się coś zrobić lepiej. A my robimy wszystko żeby zaliczać się do tej grupy.

Piotr Jagucki

CEO, Content Creation

Tags: , ,

Powiązane posty

Menu